Uwaga! Upał (komunikat RSO)

W Borze oddano hołd więźniarkom z Karnej Kompanii Kobiet

W Borze oddano hołd więźniarkom z Karnej Kompanii Kobiet

Przy dawnym podobozie w Borze znów stanęły kwiaty i zapłonęły znicze. W 84. rocznicę utworzenia Karnej Kompanii Kobiet KL Auschwitz – Bor/Budy uczestnicy uroczystości wrócili do historii miejsca, w którym kobiety pracowały ponad siły i płaciły za to zdrowiem, a często także życiem. Wśród obecnych byli przedstawiciele samorządów, instytucji, organizacji społecznych i mieszkańcy, a gminę Oświęcim reprezentował zastępca wójta Rafał Zieliński. To był spokojny, ale ciężki w wymowie powrót do wydarzeń, których ślad wciąż pozostaje czytelny na tym terenie.

  • Przy tablicy w Borze pamięć miała bardzo konkretny wymiar
  • Karna Kompania Kobiet powstała po ucieczce Janiny Nowak
  • Ciężka praca, głód i choroby zabijały bardzo szybko

Przy tablicy w Borze pamięć miała bardzo konkretny wymiar

25 czerwca, przy budynku byłego podobozu, odbyło się upamiętnienie kobiet, które przeszły przez Karna Kompanię Kobiet w Borze/Budach. Nie było tu wielkich gestów ani patetycznych scen. Za to pojawiły się dokładnie te symbole, które w takich miejscach znaczą najwięcej – kwiaty i znicze złożone pod tablicą pamiątkową.

W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele samorządów, instytucji i organizacji społecznych, a także mieszkańcy. Gminę Oświęcim reprezentował zastępca wójta Rafał Zieliński. Sama obecność tych osób przypomina, że pamięć o obozowej historii nie zamyka się w archiwach i szkolnych podręcznikach. Tego dnia wróciła do miejsca, gdzie wydarzenia sprzed lat pozostawiły po sobie wyjątkowo bolesny ślad.

Karna Kompania Kobiet powstała po ucieczce Janiny Nowak

Źródło tego tragicznego rozdziału sięga 25 czerwca 1942 roku. Właśnie wtedy, po ucieczce z KL Auschwitz Janiny Nowak, uznawanej za pierwszą kobietę, której udało się zbiec z obozu i przeżyć wojnę, niemieckie władze obozowe zaostrzyły represje wobec więźniarek. W odpowiedzi powstała Karna Kompania Kobiet.

Do nowo utworzonego podobozu w Borze/Budach skierowano kobiety różnych narodowości. Ogolono im głowy, a później objęto je szczególnie surowym reżimem. To był system zbudowany nie tylko na karze, ale też na wyniszczeniu. Każdy element tej organizacji miał odebrać więźniarkom resztki sił i godności.

Ciężka praca, głód i choroby zabijały bardzo szybko

Więźniarki wykonywały prace, które łamały ciało z dnia na dzień. Wyrąb lasu, oczyszczanie stawów, zajęcia w tartaku i prace rolnicze odbywały się bez względu na pogodę. Często ponad ludzką wytrzymałość. Do tego dochodziły głód, wyczerpanie, choroby i brutalne traktowanie.

Skutki były natychmiastowe i dramatyczne. Już po niespełna dwóch miesiącach funkcjonowania karnej kompanii zmarło ponad 60 kobiet. Podobóz działał do marca 1943 roku, a dla wielu więźniarek stał się miejscem szczególnego cierpienia. Zofia Posmysz, była więźniarka Auschwitz, nazwała go później „najniższym kręgiem piekielnym Auschwitz”.

Dzisiejsze uroczystości w Borze są więc czymś więcej niż tylko corocznym rytuałem pamięci. To przypomnienie, że na terenie gminy Oświęcim rozegrała się historia skrajnego okrucieństwa, którego nie wolno rozmyć ani spłaszczyć. Właśnie dlatego przy tablicy nadal stają ludzie, kwiaty i znicze – i właśnie dlatego ta pamięć wciąż ma znaczenie.

na podstawie: Urząd Gminy Oświęcim.