- rocznica boju pod Rajskiem. Wicestarosta Jankowska oddała hołd

Wicestarosta i przedstawiciele samorządu stanęli dziś w Rajsku przy Pomniku poległych, by przypomnieć dramatyczne starcie z 4 września 1939 roku — bitwę, która na kilka godzin zatrzymała niemiecką dywizję pancerną i zapisała się krwią w historii powiatu oświęcimskiego.
- Przyjedź do Rajska i zobacz, jak powiat pamięta bohaterski opór
- Przeczytaj dokładnie jak 4 września 1939 roku wyglądał bój w Rajsku
Przyjedź do Rajska i zobacz, jak powiat pamięta bohaterski opór
Uroczystości z okazji 86. rocznicy boju pod Rajskiem odbyły się dziś przy Pomniku upamiętniającym poległych polskich żołnierzy. Władze Powiatu Oświęcimskiego reprezentowali wicestarosta Teresa Jankowska oraz członek zarządu Jerzy Mieszczak. Spotkanie rozpoczęło się wspólnym odśpiewaniem hymnu państwowego w asyście pocztów sztandarowych, a prowadząca uroczystość dyrektorka Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji Gminy Oświęcim Weronika Sporysz przywitała zgromadzonych.
“Dzisiaj, w 86. rocznicę Boju pod Rajskiem spotykamy się, aby uczcić pamięć tych, którzy oddali życie w największym starciu polskich i niemieckich wojsk na ziemi oświęcimskiej podczas wojny obronnej w 1939 r. Cześć ich pamięci!”
Organizatorzy szczególnie serdecznie powitali rodziny uczestników boju: rodzinę porucznika Zygmunta Reimschuessla z Kęt i Żywca oraz rodzinę strzelca Józefa Gasidło z Kęt. Liczne delegacje samorządowców, kombatantów, przedstawicieli instytucji, placówek oświatowych, służb mundurowych i organizacji pozarządowych złożyły wiązanki pod pomnikiem. Warta honorowa została wystawiona przez uczniów klasy wojskowej z Powiatowego Zespołu Nr 2 Szkół Ogólnokształcących Mistrzostwa Sportowego i Technicznych w Oświęcimiu.
Podczas ceremonii zaprezentowano także tablice z wizualizacjami planowanej rewitalizacji pomnika, która ma zostać przeprowadzona w niedalekiej przyszłości. Autorem zdjęć z wydarzenia jest Rafał Lorek.
Przeczytaj dokładnie jak 4 września 1939 roku wyglądał bój w Rajsku
4 września 1939 roku w Rajsku toczyło się jedno z najkrwawszych starć pierwszego etapu wojny na południu Polski. W zaciętej walce spotkali się żołnierze polskiego zgrupowania majora Piotra Ryby oraz jednostki 5 Niemieckiej Dywizji Pancernej Wehrmachtu. Starcie określa się jako tzw. bój spotkaniowy.
Około godziny 4 nad ranem elementy 1 batalionu 16 pułku piechoty i 2 plutonu z 3 kompanii Obrony Narodowej “Kęty” natrafiły na sztab niemieckiej dywizji pancernej, który kwaterował w pałacu Karola Gajdzicy. Do starcia dołączyły siły 4 batalionu 16 pułku piechoty majora Stefana Rachwała oraz wsparcie artyleryjskie z plutonów przeciwpancernych i dział dywizjonu 6 pułku artylerii lekkiej.
Polacy próbowali przedrzeć się w kierunku dowództwa dywizji — około 2 tysięcy żołnierzy ruszyło naprzeciw. Napotkali na siły niemieckie oraz wezbraną rzekę Sołę — jej stan podniesiono po otwarciu zapory w Porąbce, co uczyniło forsowanie nurtu praktycznie niemożliwym. Sztab generała Vietinghoffa ściągał posiłki z rejonu Babic i Brzeszcz, a przyparci do brzegu polscy żołnierze okopali się i odpierali ataki.
“Stanowiska nasze były mocno ostrzeliwane przez różną broń maszynową i inną większego kalibru stosowaną przez nieprzyjaciela. Nie byliśmy im dłużni, gdyż walczyliśmy zaciekle, strzelając z różnej broni jak: karabiny przeciwpancerne, moździerze, ckm-y, działka przeciwpancerne i granatniki. Nie daliśmy Niemcom swobody w atakowaniu naszych pozycji”
Polscy żołnierze zdołali uszkodzić i zniszczyć kilka tanków, co zmusiło niemieckie pojazdy do ostrożniejszych natarć i oczekiwania na wsparcie piechoty i artylerii. Gdy amunicja stawała się coraz bardziej ograniczona, major Piotr Ryba rozkazał pozostawić nad Sołą jedną kompanię ciężkich karabinów maszynowych porucznika Stanisława Staszałka wraz z całym ciężkim sprzętem, aby spowolnić nacierających. Pozostałe oddziały miały odskoczyć i próbować sforsować rzekę w górnym biegu.
Blisko 200 żołnierzom udało się przekroczyć Sołę w Łękach, stosując fragmenty uprzednio wysadzonego mostu, a następnie dotrzeć w małych grupach do sztabu dywizji. Walki wygasały około godziny 10 przed południem.
Bilans po stronie polskiej to 70 poległych w polu, kilku żołnierzy, którzy utonęli w Sole, oraz śmierć 7 mieszkańców wsi. Rannymi zajęli się miejscowi cywile i siostry ze Szpitala Polowego PCK w Brzeszczach. W niewoli znalazło się około 1000 żołnierzy, a przeciwnik zdobył cały ciężki sprzęt, tabory i konie.
Trudno dokładnie oszacować straty niemieckie. Wiadomo jednak, że wśród zabitych byli oficerowie wysokiego szczebla sztabu dywizji, a także kilkudziesięciu żołnierzy z obsługi i łącznościowców. Mimo strat, skutki bitwy były istotne dla dalszego przebiegu działań: zatrzymała postęp niemieckiej dywizji pancernej i zmusiła jej sztab do reorganizacji, co umożliwiło oddziałom 6 Dywizji Piechoty oraz Grupie Operacyjnej “Śląsk” przegrupowanie i przygotowanie dalszej obrony na odcinku przed Krakowem.
Uroczystość w Rajsku przypomniała zarówno bohaterstwo walczących żołnierzy, jak i ciężar ofiar poniesionych przez mieszkańców tej ziemi. To spotkanie to nie tylko hołd złożony przeszłości, ale też przypomnienie, jak ważne są pamięć i opieka nad miejscami pamięci.
Na podst. Starostwo Powiatowe w Oświęcimiu
Ostatnie Artykuły

96 płomieni na placu Kościuszki przypomniało o tragedii, której Oświęcim nie zapomina

Marsz Żywych sparaliżuje część dróg w Oświęcimiu i Brzezince na wiele godzin

Oświęcim zatrzyma się na chwilę pamięci w 16. rocznicę katastrofy smoleńskiej

Oświęcim stawia na uważność - wraca Nagroda Nieobojętności

Nowa Energy–Karta zostaje w grze, ale stare przepadają bezpowrotnie

Zużyty olej z kuchni może skończyć w biopaliwie zamiast w rurach

110 km/h w Łękach - 20-latek stracił prawo jazdy na trzy miesiące

Walizki, kosze i gitara zastąpiły plecaki w szkolnym prima aprilis

Mobilne Centrum dla NGO rusza w powiecie oświęcimskim i ma dać społecznikom realne wsparcie

Oświęcimscy rolnicy mogą stanąć do konkursu z ciągnikiem w puli nagród

Brzeszcze oddają głos dzieciom, które narysują Ziemię przyszłości

Brzeszcze otwierają nabór na wymianę pieców. Stawka to 4,5 tysiąca złotych

Elektryczne autobusy i wielkanocne akcenty w najnowszych Wieściach z Ratusza

