[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – Unia Oświęcim – GKS Tychy 1:2, prowadzenie nie wystarczyło gospodarzom

[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – Unia Oświęcim – GKS Tychy 1:2, prowadzenie nie wystarczyło gospodarzom

Prowadzenie po trafieniu J. Jokinena dało oświęcimskim kibicom nadzieję na kolejny udany wieczór z liderem, ale to goście zadali ostatnie słowo. W 13. kolejce Tauron Hokej Ligi Unia Oświęcim przegrała u siebie z GKS Tychy 1:2 – piąta drużyna tabeli, mająca 22 punkty, nie zdołała zatrzymać zespołu z pierwszego miejsca i dorobkiem 30 punktów.

Gol Jokinena obudził nadzieję

Pierwsza tercja zakończyła się bez bramek. Było jednak daleko od spokojnego spotkania. Mecz miał twardy charakter, a uwagę przyciągnęły także dwie bójki: Romana Diukowa z Filipem Komorskim oraz Lukáša Kovářa z Otto Nieminenem. Przy stanie 0:0 gospodarzom pozostawało szukać sposobu, by jako pierwsi przełamać obronę tyszan.

Udało się to w piątej minucie drugiej tercji. J. Jokinen zdobył bramkę na 1:0 po asystach Rihardsa Marenisa i M. Wilkinsa. Dla Unii był to ważny moment: nie tylko wyszła na prowadzenie z liderem, lecz także dostała potwierdzenie, że potrafi znaleźć drogę do jego bramki. Udział Marenisa w akcji zwracał uwagę również w szerszym kontekście – kapitan wrócił do gry na początku października po urazie dolnych partii ciała.

Radość oświęcimian nie dotrwała jednak do syreny kończącej tercję. W 14. minucie odpowiedział V. Kakkonen, któremu asystowali D. Pas i A. Łyszczarczyk. Zrobiło się 1:1 i przy takim wyniku drużyny przystępowały do ostatniej odsłony. Unia zdążyła pokazać, że może prowadzić z pierwszym zespołem ligi, ale do rozstrzygnięcia meczu na swoją korzyść potrzebowała jeszcze jednej bramki.

Ten remis miał dla gospodarzy dodatkowy ciężar. W pięciu poprzednich bezpośrednich spotkaniach Unia wygrała trzy razy, a GKS dwa. Jeszcze 25 września oświęcimianie zwyciężyli w Tychach 5:3. Teraz grali u siebie i mieli okazję ponownie sprawić kłopot liderowi, choć bilanse sezonu pokazywały skalę zadania: Unia miała siedem wygranych i pięć porażek, tyszanie – dziesięć zwycięstw i trzy przegrane.

Więcej lokalnych informacji z Oświęcimia jest na oswieciminfo.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na oswieciminfo.pl/wydarzenie.

Błąd na starcie trzeciej tercji, pościg do ostatnich sekund

Ostatnia tercja zaczęła się dla Unii źle. Po błędach gospodarzy GKS wykorzystał okazję już w trzeciej minucie: A. Łyszczarczyk zdobył bramkę na 2:1 dla gości, a asysty zapisali L. Viitala i D. Pas. W krótkim czasie sytuacja oświęcimian zmieniła się więc z remisu w konieczność odrabiania straty. Trafienie Łyszczarczyka okazało się ostatnim golem tego meczu.

Tyszanie bronili prowadzenia, a Unia szukała jeszcze szansy na doprowadzenie do remisu. Na 129 sekund przed końcem trener gospodarzy wziął czas i wycofał bramkarza. Oświęcimianie zyskali podwójną przewagę, lecz mimo tego nie zdobyli drugiej bramki. Wynik 1:2 utrzymał się do końcowej syreny.

Dla kibiców Unii to rozczarowanie tym większe, że ich drużyna prowadziła i pozostawała w grze o punkty do ostatnich sekund. Piąta lokata oraz 22 punkty pokazują, że oświęcimianie mają o co walczyć, ale starcie z liderem przypomniało, jak kosztowny może być jeden nieudany początek tercji. W przebudowanym zespole Markusa Juurikkali trwa sezon, w którym celem jest osiągnięcie najwyższej formy na play offy; taki mecz daje materiał do pracy, choć dziś nie daje punktów.

GKS dopisał natomiast piąte zwycięstwo z rzędu. Tyszanie wygrali w Oświęcimiu po raz pierwszy od 13 października 2024 roku. Dla Unii pozostaje obraz spotkania, w którym była pierwsza bramka i była jeszcze szansa na remis, ale zabrakło skutecznej odpowiedzi na trafienie z początku trzeciej tercji.

Unia OświęcimStatystykaGKS Tychy
1Bramki2
0I tercja0
1II tercja1
0III tercja1
5Pozycja1
22Punkty30
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji