[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – STS Sanok – Unia Oświęcim 4:5 po czterech golach w 258 sekund

[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – STS Sanok – Unia Oświęcim 4:5 po czterech golach w 258 sekund

258 sekund w drugiej tercji odmieniło środowe spotkanie: STS Sanok – Unia Oświęcim 4:5, a cztery bramki gości pozwoliły im wyjść z trudnej sytuacji. W 12. kolejce Tauron Hokej Ligi piąta w tabeli Unia, mająca 22 punkty, przyjechała do dziewiątych sanoczan, którzy zgromadzili trzy punkty.

Dla oświęcimian był to wyjazd wymagający także ze względu na skład. Zabrakło pięciu kontuzjowanych zawodników oraz chorego Erika Ahopelto. Początek nie ułożył się po myśli Unii. W czwartej minucie pierwszej tercji S. Timchenko, po asystach T. Pyriha i I. Sysaka, dał gospodarzom prowadzenie 1:0. Taki wynik utrzymał się do końca tej części gry.

Z perspektywy kibiców z Oświęcimia była to zapowiedź trudniejszego popołudnia, niż mogła sugerować tabela. Sanok miał przed meczem jedno zwycięstwo i dziesięć porażek oraz bilans bramek 14:54. Unia przystępowała do spotkania z siedmioma wygranymi, czterema porażkami i bilansem 45:35. Same liczby nie pomagały jednak odrobić straty po golu Timchenki.

Cztery trafienia, które odmieniły mecz

Odpowiedź przyszła w drugiej tercji i była wyjątkowo szybka. W siódmej minucie O. Nieminen wyrównał po podaniach M. Wilkinsa i R. Marenisa. Minutę później Jakub Lewandowski, któremu asystowali S. Ventela i A. Makela, dał Unii prowadzenie 2:1. Przy tym trafieniu krążek dostał się do siatki przez dziurę, a gol został uznany po analizie wideo.

Na tym oświęcimianie nie poprzestali. W jedenastej minucie M. Kusak, po asystach K. Valtoli i M. Mościckiego, podwyższył na 3:1. W dwunastej minucie M. Wilkins wykorzystał podania R. Marenisa i R. Diukowa. Cztery gole Unii padły w zaledwie 258 sekund. Z prowadzenia gospodarzy 1:0 zrobiło się 4:1 dla przyjezdnych.

Sanoczanie nie pozwolili jednak, by druga tercja zakończyła się przy trzybramkowej różnicy. W jej szesnastej minucie Y. Ratushnyi, po podaniu R. Sawickiego, zdobył bramkę na 2:4. Dla Unii oznaczało to prostą lekcję przed ostatnią częścią spotkania: świetna seria strzelecka dała jej przewagę, ale rywal nadal potrafił odpowiedzieć.

Najświeższe wiadomości z Oświęcimia czekają na stronie głównej oswieciminfo.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Od 5:2 do nerwowych ostatnich minut

Szósta minuta trzeciej tercji przyniosła oświęcimianom piąte trafienie. S. Ventela, przy asystach J. Jokinena i R. Marenisa, podwyższył na 5:2. Przy takim stanie goście byli bliżej zwycięstwa, lecz Sanok jeszcze raz zmniejszył dystans. W jedenastej minucie Y. Ratushnyi strzelił swojego drugiego gola w meczu, korzystając z podań K. Lisowskiego i V. Cherdaka. Było 5:3.

W czternastej minucie zrobiło się 5:4. Wiktor Zacharow wykorzystał błąd Romana Diukowa i przywrócił gospodarzom nadzieję na remis. Sanoczanie wycofali następnie bramkarza, ale nie zdobyli piątej bramki. Unia dowiozła wyjazdowe zwycięstwo, choć po prowadzeniu 5:2 musiała jeszcze bronić jednobramkowej przewagi.

Dla zespołu z Oświęcimia to także podtrzymanie serii w bezpośrednich spotkaniach: Unia wygrała wszystkie pięć poprzednich meczów z STS, w tym ostatni, rozegrany w grudniu 2025 roku, 4:0. Tym razem droga do zwycięstwa była znacznie bardziej kręta. Mecz pokazał zarówno siłę ofensywną oświęcimian, jak i to, jak szybko przewaga może stopnieć. W lidze, w której Unia zajmuje piąte miejsce, liczy się wygrana na wyjeździe; dla kibiców równie wyraźnym wspomnieniem pozostaną cztery bramki zdobyte niemal jedna po drugiej.

STS SanokStatystykaUnia Oświęcim
4Bramki5
1I tercja0
1II tercja4
2III tercja1
9Pozycja5
3Punkty22
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji