Buñuel rozbiera mieszczaństwo bez nagości - „Piękność dnia” wciąż gryzie

Buñuel rozbiera mieszczaństwo bez nagości - „Piękność dnia” wciąż gryzie

FOT. OCK

Luis Buñuel potrafił zamienić elegancki salon w pułapkę, a „Piękność dnia” do dziś działa jak zimny prysznic na mieszczańskie maniery. Film z Catherine Deneuve jest jednocześnie szykowny i niepokojący - i właśnie dlatego tak mocno zostaje w głowie.

  • „Piękność dnia” pokazuje, jak Buñuel igrał z pożądaniem i zakazem
  • Séverine prowadzi podwójne życie, a film nie odpuszcza ani na chwilę
  • Tension między reżyserem i gwiazdą też pracuje na ekranowy efekt

„Piękność dnia” pokazuje, jak Buñuel igrał z pożądaniem i zakazem

„Piękność dnia” zdobyła Złotego Lwa w Wenecji i okazała się najbardziej kasowym filmem w reżyserskim dorobku Buñuela. Reżyser sam mówił o nim, że to:

„pornografia”

Tyle że to pornografia przewrotna - bez nagości i bez dosłownych scen seksu, za to pełna napięcia, fetyszy i złośliwego podważania tego, co wypada. Buñuel uderzał w mieszczańską hipokryzję z precyzją, która po latach nie straciła ostrości.

Séverine prowadzi podwójne życie, a film nie odpuszcza ani na chwilę

Catherine Deneuve gra Séverine, znudzoną żonę paryskiego burżuja, która z mężem nie utrzymuje intymnej relacji, a swoje fantazje realizuje, pracując za dnia w ekskluzywnym domu publicznym. W centrum jest kobieca seksualność pokazana bez upiększeń, za to z dużą dawką psychologicznego niepokoju.

Buñuel wziął melodramatyczną fabułę z książki Josepha Kessela i przerobił ją na film, który zaciera granice między marzeniem a rzeczywistością, niewinnością a perwersją oraz tym, co zakazane, a tym, co społecznie akceptowane. To właśnie ta niejednoznaczność sprawia, że „Piękność dnia” wciąż ogląda się jak odważny, inteligentny i bardzo współczesny cios w dawną moralność 🎬

Tension między reżyserem i gwiazdą też pracuje na ekranowy efekt

Źródła z planu mówią też o tarciach między Buñuelem a młodziutką Catherine Deneuve. Aktorka czuła się przez reżysera zbyt mocno obnażona, a sam Buñuel nie był zachwycony współpracą z francuską gwiazdą. Paradoks polega na tym, że te animozje w żaden sposób nie zaszkodziły filmowi - przeciwnie, tylko podkręciły jego chłód, precyzję i dziwną, magnetyczną siłę.

na podstawie: CK w Oświęcimiu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (OCK). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.