Pod torami w Oświęcimiu ruszył betonowy kolos ważący 5,5 tysiąca ton

Pod torami w Oświęcimiu ruszył betonowy kolos ważący 5,5 tysiąca ton

Pod torami przy ul. Ostatni Etap zaczęła się operacja, która bardziej przypomina precyzyjny manewr z placu budowy kosmicznego niż zwykłe roboty drogowe. Nad konstrukcją wciąż kursują pociągi, a pod nimi powoli przesuwa się betonowy segment wielkości małego bloku. W Oświęcimiu właśnie widać, jak obwodnica od lat projektowana na papierze zaczyna przeciskać się przez najbardziej wrażliwy fragment trasy.

  • Betonowy segment ruszył pod torami, a ruch pociągów nie stanął ani na chwilę
  • 60 siłowników pcha konstrukcję w ziemię z prędkością kilku centymetrów dziennie
  • Obwodnica ma zdjąć tranzyt z centrum i spiąć Oświęcim z S1

Betonowy segment ruszył pod torami, a ruch pociągów nie stanął ani na chwilę

Przy linii kolejowej Oświęcim – Czechowice-Dziedzice rozpoczęła się jedna z najbardziej efektownych operacji całej inwestycji. Zamiast wiaduktu nad torami powstaje przejazd poprowadzony pod nimi, bo w sąsiedztwie terenu objętego ochroną UNESCO nie można było wprowadzić rozwiązania nadziemnego. To właśnie dlatego projekt w rejonie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady KL Birkenau musiał zostać ułożony tak, by nie naruszyć historycznego krajobrazu i nie zatrzymać ruchu kolejowego.

W tej części budowy pod tory wciskany jest betonowy segment o wymiarach 22,7 na 38,7 na 8,5 metra. W jego wnętrzu zaplanowano miejsce na sześć pasów ruchu, więc to nie jest zwykłe przejście pod linią kolejową, ale pełnoprawny fragment przyszłej obwodnicy. Całość ma powstać bez wstrzymywania przejazdów pociągów, co w tak czułym miejscu i przy takiej skali inwestycji samo w sobie robi wrażenie.

60 siłowników pcha konstrukcję w ziemię z prędkością kilku centymetrów dziennie

Za przesuwanie ogromnego elementu odpowiada 60 siłowników, które pracują z dokładnością potrzebną raczej w inżynierii precyzyjnej niż w zwykłej drodze krajowej. Segment przesuwa się w tempie około 70 cm na dobę, a każdy ruch musi być kontrolowany, bo najmniejsza pomyłka mogłaby zaburzyć stabilność nasypu i całej konstrukcji.

Zastosowano metodę pipe-roofing, czyli technologię wykorzystywaną przy budowie przejść pod torami, ale nigdy wcześniej w Polsce nie prowadzoną na taką skalę. W środku betonowego korpusu wydzielono trzy komory. Dwie z nich przejmą jezdnie obwodnicy, a trzecia zostanie poświęcona ul. Ostatni Etap. W czasie przesuwania koparki wybierają grunt ze środka, a specjalne betonowe ostrza torują konstrukcji drogę przez ziemię.

Po drugiej stronie torów wykonano też przyporę stabilizującą, żeby nasyp kolejowy nie stracił położenia. Gdy roboty dobiegną końca, ten element zostanie rozebrany, a w jego miejscu pojawią się nowe jezdnie. Taki etap budowy pokazuje, jak trudne było pogodzenie ruchu kolejowego, ochrony zabytkowego otoczenia i prowadzenia nowej trasy w jednym punkcie.

Obwodnica ma zdjąć tranzyt z centrum i spiąć Oświęcim z S1

Podczas rozpoczęcia tej operacji na miejscu spotkali się przedstawiciele inwestora, wykonawcy i samorządu. Wśród nich byli Maciej Ostrowski, dyrektor krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Daniel Paliwoda, kierownik budowy z firmy Budimex, poseł Marek Sowa, prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut oraz Małgorzata Kotapka z zarządu Powiatu Oświęcimskiego. Podkreślano, że to przedsięwzięcie należy do najtrudniejszych inżynieryjnie w kraju.

Nowa obwodnica ma mieć 9 km długości i ominąć miasto od południa, łącząc je z drogą ekspresową S1 MysłowiceBielsko-Biała . Odcinek od Oświęcimia do Bielska-Białej jest już gotowy, a fragment od Mysłowic do Oświęcimia ma być ukończony do 2027 roku. Cała trasa ma składać się z dwóch jezdni, po dwa pasy ruchu w każdym kierunku, co ma odciążyć centrum Oświęcimia od ruchu tranzytowego i poprawić przejazd zarówno w stronę Beskidów, jak i w kierunku autostrady A4.

Budowa ruszyła w listopadzie 2022 roku i od tamtej pory trasa rośnie etapami. Najpierw udostępniono 2,2 km między ul. Zatorską a ul. Jagiełły, później otwarto zachodni, ponad 4-kilometrowy fragment od węzła Oświęcim na S1 do ronda w Pławach. Od grudnia dostępny jest też 1,6 km odcinek między rondami na ul. Legionów i Jagiełły wraz z mostem na Sole, a w marcu tego roku kierowcy dostali 2,8 km jezdni między rondem w Jedlinie a rondem w Pławach. Całość ma być gotowa w grudniu tego roku.

Koszt obwodnicy wynosi 467,7 mln zł. Inwestycja otrzymała 249 369 545,02 zł dofinansowania z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014–2020 oraz 150 000 000,00 zł z programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021–2027.

na podstawie: UM Oświęcim.