[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – GKS Katowice – Unia Oświęcim 3:1

3 min czytania
[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – GKS Katowice – Unia Oświęcim 3:1

GKS Katowice wygrał z Unią Oświęcim 3:1 i potwierdził przewagę lidera Tauron Hokej Ligi nad czwartą drużyną tabeli, która przed tym spotkaniem miała 79 punktów przy 85 oczkach katowiczan. Po bezbramkowej pierwszej tercji gospodarze odskoczyli na 2:0, a mimo kontaktowego gola gości w trzeciej części to oni dopięli swego i awansowali do finału.

Bez goli, ale z napięciem od początku

Pierwsza tercja nie przyniosła bramek, ale na lodzie w Katowicach nikt nie odpuszczał ani na moment. Unia przyjechała jako gość z ambicjami i z dorobkiem 33 zwycięstw oraz 21 porażek w sezonie, ale po drugiej stronie stał zespół jeszcze bardziej stabilny, z bilansem 35 wygranych i 17 przegranych oraz najlepiej ustawioną defensywą spośród obu ekip.

Widać było, że stawka meczu jest ogromna. GKS wchodził w to spotkanie z serią pięciu zwycięstw z rzędu, a oświęcimianie, choć w całym sezonie potrafili regularnie punktować i mieli nawet lepszy dorobek bramkowy, długo nie mogli znaleźć sposobu na otwarcie wyniku. Obie drużyny pilnowały przede wszystkim błędów, dlatego po pierwszych dwudziestu minutach na tablicy wciąż widniało 0:0.

Decydujący fragment po przerwie

Po zmianie stron katowiczanie ruszyli zdecydowanie odważniej i efekt przyszedł błyskawicznie. Bartosz Fraszko otworzył wynik w drugiej tercji po podaniach Patryka Wronki i Grzegorza Pasiuta, a GKS od razu złapał właściwy rytm. Dla gospodarzy był to cios, który ustawił dalszą część meczu, bo Unia musiała otworzyć się bardziej, a to tylko ułatwiało katowiczanom kontrolę nad tempem gry.

Jeszcze przed przerwą lider ligi dołożył kolejne trafienie. Lauri Huhdanpaa podwyższył na 2:0 po asystach Patryka Wronki i Arona Runessona, a w praktyce był to moment, w którym przewaga GKS stała się naprawdę wyraźna. Po dwóch tercjach katowiczanie prowadzili 2:0 i mieli mecz w pełni pod kontrolą, podczas gdy Unia musiała już gonić wynik na trudnym terenie.

W trzeciej tercji goście z Oświęcimia ruszyli do ataku i przez moment dali swoim kibicom nadzieję na odwrócenie losów rywalizacji. W 3. minucie tej części Nick Moutrey wykorzystał podania Dylana Olssona Trkulji i Antona Soderberga, zmniejszając straty do 1:2. To był ważny gol, bo na chwilę przywrócił emocje i sprawił, że końcówka zrobiła się bardziej nerwowa.

Unia próbowała jeszcze szukać wyrównania, ale katowiczanie nie pozwolili sobie na większe chwile niepewności. W samej końcówce Bartosz Fraszko trafił do pustej bramki po asystach Grzegorza Pasiuta i Michała Michalskiego, ustalając wynik na 3:1. Tym samym gospodarze przypieczętowali zwycięstwo i zamknęli ten półfinałowy wieczór po swojej myśli.

Dla GKS to kolejny mocny sygnał, że lider tabeli nie zamierza oddawać pola. Dla Unii, która do Katowic przyjechała z czwartego miejsca i solidnym dorobkiem sezonu, pozostał niedosyt, bo po dobrym wejściu w trzecią tercję zabrakło już czasu i skuteczności, by poważniej zagrozić rywalowi. Katowiczanie zrobili swoje, a ich marsz zakończył się awansem do finału.

GKS KatowiceStatystykaUnia Oświęcim
3Bramki1
0I tercja0
2II tercja0
1III tercja1
1Pozycja4
85Punkty79
WWWWWFormaLLWWL

Autor: redakcja sportowa oswieciminfo.pl