[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – GKS Katowice – Unia Oświęcim 3:1

[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – GKS Katowice – Unia Oświęcim 3:1

GKS Katowice wygrał z Unią Oświęcim 3:1 i potwierdził przewagę lidera Tauron Hokej Ligi nad czwartą drużyną tabeli, która przed tym spotkaniem miała 79 punktów przy 85 oczkach katowiczan. Po bezbramkowej pierwszej tercji gospodarze odskoczyli na 2:0, a mimo kontaktowego gola gości w trzeciej części to oni dopięli swego i awansowali do finału.

Bez goli, ale z napięciem od początku

Pierwsza tercja nie przyniosła bramek, ale na lodzie w Katowicach nikt nie odpuszczał ani na moment. Unia przyjechała jako gość z ambicjami i z dorobkiem 33 zwycięstw oraz 21 porażek w sezonie, ale po drugiej stronie stał zespół jeszcze bardziej stabilny, z bilansem 35 wygranych i 17 przegranych oraz najlepiej ustawioną defensywą spośród obu ekip.

Widać było, że stawka meczu jest ogromna. GKS wchodził w to spotkanie z serią pięciu zwycięstw z rzędu, a oświęcimianie, choć w całym sezonie potrafili regularnie punktować i mieli nawet lepszy dorobek bramkowy, długo nie mogli znaleźć sposobu na otwarcie wyniku. Obie drużyny pilnowały przede wszystkim błędów, dlatego po pierwszych dwudziestu minutach na tablicy wciąż widniało 0:0.

Decydujący fragment po przerwie

Po zmianie stron katowiczanie ruszyli zdecydowanie odważniej i efekt przyszedł błyskawicznie. Bartosz Fraszko otworzył wynik w drugiej tercji po podaniach Patryka Wronki i Grzegorza Pasiuta, a GKS od razu złapał właściwy rytm. Dla gospodarzy był to cios, który ustawił dalszą część meczu, bo Unia musiała otworzyć się bardziej, a to tylko ułatwiało katowiczanom kontrolę nad tempem gry.

Jeszcze przed przerwą lider ligi dołożył kolejne trafienie. Lauri Huhdanpaa podwyższył na 2:0 po asystach Patryka Wronki i Arona Runessona, a w praktyce był to moment, w którym przewaga GKS stała się naprawdę wyraźna. Po dwóch tercjach katowiczanie prowadzili 2:0 i mieli mecz w pełni pod kontrolą, podczas gdy Unia musiała już gonić wynik na trudnym terenie.

W trzeciej tercji goście z Oświęcimia ruszyli do ataku i przez moment dali swoim kibicom nadzieję na odwrócenie losów rywalizacji. W 3. minucie tej części Nick Moutrey wykorzystał podania Dylana Olssona Trkulji i Antona Soderberga, zmniejszając straty do 1:2. To był ważny gol, bo na chwilę przywrócił emocje i sprawił, że końcówka zrobiła się bardziej nerwowa.

Unia próbowała jeszcze szukać wyrównania, ale katowiczanie nie pozwolili sobie na większe chwile niepewności. W samej końcówce Bartosz Fraszko trafił do pustej bramki po asystach Grzegorza Pasiuta i Michała Michalskiego, ustalając wynik na 3:1. Tym samym gospodarze przypieczętowali zwycięstwo i zamknęli ten półfinałowy wieczór po swojej myśli.

Dla GKS to kolejny mocny sygnał, że lider tabeli nie zamierza oddawać pola. Dla Unii, która do Katowic przyjechała z czwartego miejsca i solidnym dorobkiem sezonu, pozostał niedosyt, bo po dobrym wejściu w trzecią tercję zabrakło już czasu i skuteczności, by poważniej zagrozić rywalowi. Katowiczanie zrobili swoje, a ich marsz zakończył się awansem do finału.

GKS KatowiceStatystykaUnia Oświęcim
3Bramki1
0I tercja0
2II tercja0
1III tercja1
1Pozycja4
85Punkty79
WWWWWFormaLLWWL
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji