Uwaga! Burze (komunikat RSO) Uwaga! Alert RCB (komunikat RSO)

Lehnert wraca do gazetowych kadrów - Oświęcim pokazuje filmową legendę

Lehnert wraca do gazetowych kadrów - Oświęcim pokazuje filmową legendę

W Galerii Przechodniej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Oświęcimiu można dziś wejść w opowieść złożoną z gazetowych śladów, zdjęć i wspomnień. Wystawa „Między kadrem a nagłówkiem” przypomina Henryka Lehnerta tak, jak widziała go prasa lokalna i ogólnopolska 📷🎬. Ekspozycję można oglądać do końca lipca w Galerii Przechodniej.

  • „Między kadrem a nagłówkiem” zbiera prasowe ślady Henryka Lehnerta
  • Od rekordów do młodych filmowców - historia, którą Oświęcim wciąż czyta na nowo

„Między kadrem a nagłówkiem” zbiera prasowe ślady Henryka Lehnerta

To propozycja przygotowana w ramach Roku Henryka Lehnerta w Oświęcimiu, ale przede wszystkim pretekst, by jeszcze raz spojrzeć na człowieka, który przez dekady mocno zaznaczył się w filmowym życiu miasta. Wycinki pokazują nie tylko jego twórczość, lecz także to, jak regularnie trafiał do mediów i jak budował swoją obecność w publicznej pamięci 📰.

Henryk Lehnert urodził się 8 marca 1934 roku w Dworach, dziś dzielnicy Oświęcimia. Pierwsze filmy kręcił na początku lat sześćdziesiątych, a w 1963 roku wspólnie z Marianem Koimem i Marianem Żmudą założył Amatorski Klub Filmowy „Chemik”. Przez ponad 40 lat stworzył 388 amatorskich filmów, a wśród jego osiągnięć zapisała się też autorska technika animacji, którą nazwał „zdjęciami rwanymi”.

Od rekordów do młodych filmowców - historia, którą Oświęcim wciąż czyta na nowo

W 1997 roku jego dorobek został wpisany do „Księgi rekordów Guinnessa” za największą liczbę nakręconych filmów i zdobytych za nie nagród. Lehnert nie zatrzymał się na tym etapie - od 1998 roku dzielił się doświadczeniem z młodymi filmowcami w AKF „Chemik” działającym przy Oświęcimskim Centrum Kultury.

Zmarł 22 czerwca 2006 roku w Oświęcimiu, ale dziś jego historia wraca w dobrze wybranej formie: przez prasę, która przez lata notowała kolejne etapy jego pracy. Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak lokalna kultura potrafi opowiadać o swoim bohaterze bez wielkich gestów, a z dużą uważnością, wystawa w Galerii Przechodniej daje ku temu całkiem dobry powód.

na podstawie: Biblioteka w Oświęcimiu.