96 płomieni na placu Kościuszki przypomniało o tragedii, której Oświęcim nie zapomina

96 płomieni na placu Kościuszki przypomniało o tragedii, której Oświęcim nie zapomina

W samym środku miasta zapłonęło 96 świateł, a plac Tadeusza Kościuszki na chwilę zmienił się w miejsce skupienia i ciszy. Oświęcim w rocznicę katastrofy smoleńskiej stanął obok pamięci o ofiarach, bez patosu, za to z wyraźnym gestem wspólnoty. Obok władz miasta pojawili się samorządowcy, młodzież, służby mundurowe i przedstawiciele miejskich instytucji, a pod Grobem Nieznanego Żołnierza złożono kwiaty.

  • Plac Kościuszki zebrał ludzi, dla których pamięć nie kończy się na oficjalnym kalendarzu
  • 96 zniczy i kwiaty przy Grobie Nieznanego Żołnierza
  • Wśród ofiar byli najważniejsi przedstawiciele państwa i załoga samolotu

Plac Kościuszki zebrał ludzi, dla których pamięć nie kończy się na oficjalnym kalendarzu

Podczas uroczystości 10 kwietnia w samo południe centrum Oświęcimia nie było tylko tłem dla ceremonii. Na placu Tadeusza Kościuszki stanęli prezydent Janusz Chwierut, delegacje władz samorządowych powiatu i gminy, radni, przedstawiciele spółek, instytucji kultury, służby mundurowe oraz młodzież. To właśnie ten układ mówił najwięcej – pamięć o Smoleńsku nie została zamknięta w urzędowym rytuale, ale dostała ludzki wymiar.

Wspólne zatrzymanie się w centrum miasta miało prosty sens. Chodziło o to, by w 16. rocznicę tragedii przypomnieć, że za suchą datą stoi historia ludzi, których łączyła służba państwu i publiczna odpowiedzialność. W takich chwilach najmocniej wybrzmiewa właśnie obecność, a nie słowa.

96 zniczy i kwiaty przy Grobie Nieznanego Żołnierza

Najbardziej wyrazistym gestem było zapalenie 96 zniczy, po jednym za każdą z ofiar katastrofy. Ten obraz, prosty i czytelny, dobrze oddaje sens miejskich obchodów pamięci – nie trzeba wielkich deklaracji, by pokazać, że tragedia sprzed lat nadal pozostaje żywa w zbiorowej świadomości.

Delegacje złożyły także kwiaty w miejscu pamięci przy Grobie Nieznanego Żołnierza. To właśnie tam symbolicznie spotkały się dwa porządki: lokalny i państwowy. Oświęcim oddał hołd ofiarom w przestrzeni, która od lat służy najważniejszym miejskim uroczystościom i przypomina, że pamięć historyczna ma swoje konkretne punkty na mapie.

Wśród ofiar byli najważniejsi przedstawiciele państwa i załoga samolotu

W katastrofie pod Smoleńskiem zginęło 96 osób. Byli wśród nich prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką Marią Kaczyńską, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, parlamentarzyści, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP, pracownicy Kancelarii Prezydenta, szefowie instytucji państwowych, duchowni oraz przedstawiciele ministerstw, organizacji kombatanckich i społecznych. Zginęła również załoga samolotu.

Delegacja leciała na uroczystości związane z 70. rocznicą zbrodni katyńskiej. I właśnie ten cel podróży do dziś nadaje tamtemu porankowi jeszcze cięższy wymiar. W Oświęcimiu przypomniano o tym bez zbędnych słów, zostawiając miejsce na ciszę, światło zniczy i pamięć, która nie gaśnie po jednej rocznicy.

na podstawie: Urząd Miasta Oświęcim.