Jarmusch wraca rozmową - Father Mother Sister Brother i kino drobnych gestów

W Oświęcimiu filmy, które zamiast huku stawiają na dźwięk zwykłej rozmowy, potrafią zyskać szczególne znaczenie. Najnowszy obraz Jima Jarmuscha trafia dokładnie w ten nastrój - kameralny, cierpliwy i pełen drobnych olśnień, które zostają z widzem na długo.
- Father Mother Sister Brother pokazuje, że cisza też może być dramaturgią
- Jarmusch skleja trzy portrety rodzinne i prosi o uwagę wobec codzienności
Father Mother Sister Brother pokazuje, że cisza też może być dramaturgią
Jim Jarmusch zbudował film jako tryptyk - trzy współczesne opowieści rozgrywające się w trzech różnych krajach - i każdej z nich poświęcił uwagę na poziomie drobnych detali. To kino, które nie gna, nie wrzuca efektów dla efektu, tylko obserwuje relacje rodzinne z czułością i ironią jednocześnie 😊. Film łączy w sobie nuty melancholii i błyskotliwego humoru, przypominając, że czasem najważniejsze jest powiedzenie kilku zdań osobom, które mamy najbliżej.
“Father Mother Sister Brother to w pewnym sensie zaprzeczenie kina akcji. Jego wyciszony styl został świadomie ukształtowany po to, by pozwolić widzowi dostrzec drobne szczegóły - niczym starannie ułożone trzy kompozycje kwiatowe.”
- Jim Jarmusch
W odczuciu krytyki i festiwalowej publiczności film potwierdził swoją wagę - zdobył Złotego Lwa na MFF w Wenecji 🎬. W realizacji Jarmuscha udział wzięli znani współpracownicy - operatorzy Frederick Elmes i Yorick Le Saux oraz montażysta Affonso Gonçalves - co przekłada się na wyrafinowaną, ale jednocześnie przystępną oprawę wizualną.
Jarmusch skleja trzy portrety rodzinne i prosi o uwagę wobec codzienności
Struktura filmu - trzy rozdziały, trzy miejsca, trzy rodziny - daje reżyserowi pole do manewru w pokazaniu, jak uniwersalne bywają mechanizmy oddalania się od innych i prób naprawy więzi. Nie ma tu wielkich gestów ani moralizowania; jest za to skrupulatna obserwacja postaw, milczeń i momentów, kiedy niewielkie gesty nabierają znaczenia 🍷🙂.
Dla mieszkańców Oświęcimia to propozycja dla tych, którzy szukają kina skoncentrowanego na relacjach i nastroju, a nie efektownych rozwiązań technicznych. To film do rozmowy po seansie - o rodzinie, o odległościach i o tym, jak czasami wystarczy usiąść i powiedzieć kilka zdań, by coś się zmieniło.
na podstawie: CK w Oświęcimiu.
Autor: krystian

