Dzieci zarzuciły wędki na Tęczaku. Zator połączył zabawę z pomocą

Dzieci zarzuciły wędki na Tęczaku. Zator połączył zabawę z pomocą

Na zbiorniku Tęczak w Zatorze widać było jednocześnie skupienie i dziecięcą ekscytację. 203 młodych wędkarzy przyszło tu nie tylko po ryby, ale też po dzień, który długo zostaje w pamięci. Woda nie zawsze oddawała to, czego oczekiwali najmłodsi, ale emocji nie brakowało ani przez chwilę. A po zawodach impreza szybko zmieniła się w rodzinne, pełne ruchu miasteczko zabawy.

  • Na Tęczaku liczyła się cierpliwość i szybka reakcja
  • Po ważeniu ryb przyszła pora na zabawę i atrakcje
  • Darmowe zawody i pomoc dla Maciusia z Osieka

Na Tęczaku liczyła się cierpliwość i szybka reakcja

Zatorskie Towarzystwo Wędkarskie zorganizowało zawody 7 czerwca na zbiorniku Tęczak. Punktualnie o 9.30 młodzi uczestnicy zarzucili wędki i przez półtorej godziny walczyli o jak najlepszy wynik. W siatkach najczęściej lądowały płocie i leszcze, ale trafiały się też większe zdobycze. Jedną z nich był 45-centymetrowy lin, który pokazał, że tego dnia trzeba było mieć nie tylko cierpliwość, ale i odrobinę szczęścia.

Takie wydarzenie ma dla młodych uczestników wymiar większy niż zwykłe łowienie. To lekcja skupienia, oczekiwania i spokojnego działania, a przy okazji bezpieczne wejście w świat wędkarstwa pod okiem organizatorów. Właśnie dlatego zawody przyciągnęły tak wielu chętnych. Dzieci rywalizowały, ale równie ważne było samo spotkanie nad wodą.

Po ważeniu ryb przyszła pora na zabawę i atrakcje

Kiedy zakończyło się wędkowanie, organizatorzy przeszli do ważenia ryb, a dzieci ruszyły korzystać z przygotowanych atrakcji. Na miejscu pojawiły się dmuchane zamki, zjeżdżalnie, malowanie twarzy, tatuaże i wata cukrowa. Był też ponton motorowy oraz łódź motorowa, dzięki którym najmłodsi mogli spojrzeć na zbiornik z zupełnie innej perspektywy.

Dużym zainteresowaniem cieszyło się stoisko koła łowieckiego „Czajka” z Krakowa . Przygotowano tam gry i zabawy edukacyjne związane z rodzimą przyrodą, a całość uzupełniły potrawy z dziczyzny. W tym roku najwięcej chętnych przyciągał żurek z kiełbasą z dzika. Swoją cegiełkę dołożyła też Ochotnicza Straż Pożarna z Zatora, która przygotowała gry sprawnościowe, udostępniła ponton motorowy i quada, a na finał zorganizowała wodną bitwę, która cieszyła się dużym powodzeniem. Z kolei strażacy z OSP Dwory Drugie udostępnili łódź motorową.

Darmowe zawody i pomoc dla Maciusia z Osieka

Wydarzenie było całkowicie bezpłatne, a mimo to każdy z uczestników wyszedł z niego z paczką słodyczy i napojów. Dzieci otrzymały też nagrody rzeczowe, które same mogły wybrać. To ważny szczegół, bo pokazuje, że organizatorzy postawili nie tylko na rywalizację, ale też na prostą, dziecięcą radość z udziału w imprezie.

Podczas zawodów prowadzono również zbiórkę na rehabilitację Maciusia Matusiaka z Osieka, który choruje na zespół Jouberta. Rodzice chłopca przygotowali gorące posiłki i paczki z ciastami, a cały dochód ze sprzedaży przeznaczono na leczenie. Zebrano 8 887 zł. To kwota, która nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale realnie wspiera rodzinę w codziennej walce o zdrowie dziecka.

Organizatorzy podziękowali za wsparcie burmistrzowi Zatora, kołu łowieckiemu „Czajka” w Krakowie, Bankowi Spółdzielczemu w Zatorze oraz obu jednostkom Ochotniczej Straży Pożarnej. Tego dnia nad Tęczakiem wędkarstwo spotkało się z zabawą, a zabawa z pomocą. I właśnie dlatego ta impreza miała znacznie większą wagę niż sam wynik z połowu.

na podstawie: Urząd Miejski w Zatorze.